Nowości na blogach

Jeśli na twoim blogu pojawił się nowy rozdział i chcesz poinformować o tym innych, ta zakładka jest właśnie do tego przeznaczona!

Aby twój najnowszy rozdział pojawił się w poście, który będzie to tego przeznaczony, musisz spełnić następujące warunki, wypełniając poniższy formularz.

1. Adres bloga,
2. Nick autora,
3. Kategoria do jakiej należy blog.
4. Tytuł bloga,
5. Numer i tytuł rozdziału,
6. Fragment rozdziału (do 150-200 słów).

Nie odpowiadamy za błędy w podanych fragmentach, więc prosimy o dokładne sprawdzenie podanego fragmentu.
(Zakładka zaktualizowana 20.07.2017)

11 komentarzy:

  1. http://wschod-slonca-dramione.blogspot.com/
    Charlotte Petrova
    Dramione
    Wschód słońca
    Rozdział 31, Mrok

    – Skradziono plany Azkabanu?
    Gdy Hermiona kiwa głową z powagą, jedyne co Ginny jest w stanie powiedzieć to przepełnione rozpaczą pytanie:
    – Merlinie, co teraz będzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://wschod-slonca-dramione.blogspot.com/
      Charlotte Petrova
      Dramione
      Wschód słońca
      Rozdział 32, We mgle

      – Czuję się jak we mgle… Jakbym stąpała po kruchym lodzie, albo jakby świat zaczął rozpadać się na drobne kawałki, a ja stałabym na samym jego skraju…
      Pansy milknie i Hermiona z niedowierzaniem, zauważa że dziewczyna się trzęsie. Nie wie jak zareagować na słowa Pansy, dlatego nie odzywa się nawet słowem.
      – Tak – szepcze w końcu Pansy, jej głos jest zduszony przez z trudem powstrzymywany płacz. – Tak się właśnie czuję…

      Usuń
    2. http://wschod-slonca-dramione.blogspot.com/
      Charlotte Petrova
      Dramione
      Wschód słońca
      Rozdział 34, Czekolada

      Wciąż czuje zapach czekolady i mięty, który otulał ją niczym szal. Pamięta, że stoi w owym śnie na pomoście, na środku oceanu, który burzy się i pieni. Czuje, jak fale odbijają się od jej delikatnego ciała, ale ona nie ugina się pod ich ciężarem. Niebo miesza się z wodą i nie wie już, gdzie kończy się, a gdzie zaczyna sklepienie… Widzi tylko burzowy błękit, sztorm i pioruny przenikają jej serce. I nagle dostrzega kogoś pośród tego szaleństwa…

      Usuń
  2. 1. www.spalony-feniks.blogspot.com
    2. Farfadeta
    3. Fanfiction HP
    4. Spalony Feniks
    5. Rozdział 2 "Na Pokątną"

    Fragment:
    - Zaraz, Neville – weszła mu w słowo Hermiona, gdy ten próbował zaczerpnąć powietrza, by mówić dalej. Dziewczyna od kilku minut mieszała w swojej zupie na mleku z głową opuszczoną i zmarszczonym czołem. – Ja… jeszcze nie podjęłam decyzji o powrocie do Hogwartu – powiedziała z lekkim wahaniem w głosie. Wypowiadając te słowa, sama nie była pewna czy mówi prawdę, czy kłamie. Jeśli mówiła prawdę – skąd wahanie w głosie? A po co miałaby kłamać?
    - Jak to?
    Na twarzy czarodzieja odmalował się szok. Hermiona zrozumiała, że dla niego, jak i pewnie dla większości czarodziejskiej społeczności, która kiedykolwiek zetknęła się z Hermioną Granger, jej powrót do szkoły na ostatni rok nauki był więcej niż pewny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. www.spalony-feniks.blogspot.com
      2. Farfadeta
      3. Fanfiction HP
      4. Spalony Feniks
      5. Rozdział 2 "Na Pokątną"

      Fragment:
      Bellatrix Lestrange musiała być kiedyś piękną kobietą. Och, na pewno, zanim urody nie odebrała jej obsesja na punkcie Czarnego Pana. No i może Azkaban. Włosy miała cały czas mocne, hebanowo czarne i bez pasemek siwizny, które w wieku pięćdziesięciu lat miały już prawo się pojawić. Loki swobodnie opadały jej na twarz i gdyby na co dzień nie wytrzeszczała oczu w szale i wściekłości, które nią kierowały, a usta czasem ułożyłaby w uśmiech, wciąż mogłaby zachwycać urodą. Hermiona nie dziwiła się, że jej mąż kiedyś się w niej zakochał. I że zdołała zwerbować do szeregów Śmierciożerców wielu młodych chłopców. A mimo to, każdy widok jej oszalałej twarzy, którą teraz przybrała twarz Hermiony, sprawiał, że dziewczyna musiała płyciej oddychać, chroniąc się przed zwróceniem śniadania.

      Usuń
  3. www.melodie-duszy.blogspot.ocm
    Ew
    Dramione, Aktualne
    Kto pierwszy powie "kocham" - przegrywa
    X Związek z Hermioną to coś poważnego. Lucjusz potwierdzi moje słowa

    – Kim są twoi rodzice? – spytała matka z wrednym uśmiechem, a ja tylko zacisnąłem pięści. Przecież oni wiedzą, że starzy Hermiony są mugolami, wiec czemu o to spytała? Lucjusz poruszył się nerwowo i spojrzał na mnie przepraszającym wzrokiem.
    No cóż, teraz wystarczyło poczekać na dalszy ciąg wydarzeń.
    – Cóż… Obydwoje są dentystami – powiedziała z lekkim uśmiechem, ale tylko ja wiedziałem, że za tym uroczym krył się wredny.
    Ona coś knuła!
    – A co robią dentywiści? – Narcyza przypatrywała jej się z zamyśleniem.
    – Dentyści – poprawiła ją machinalnie Hermiona. – Powiedzmy, że jest to bardzo podobny zawód do uzdrowicieli badających nagłe przypadki. No, oprócz tego zajmują się też czymś podobnym do odczytywania run i wyrazów numerologicznych – zakończyła z szelmowskim uśmiechem.

    OdpowiedzUsuń
  4. 1. Adres bloga: https://labirynt-ff.blogspot.com
    2. Nick autora: Netka
    3. Kategoria do jakiej należy blog: Historie o Hermionie
    4. Tytuł bloga: Labirynt
    5. Numer i tytuł rozdziału: Siódmy rozdział
    6. Fragment rozdziału (do 150-200 słów):
    Nagle chłopak, który koło niej siedział, wyszedł do toalety, zaś większość osób odeszło już od stołu, w tym Nott, Lily Evans i Remus i kilkoro innych uczniów, których Hermiona kojarzyła tylko z widzenia. Została tylko ona i Slughorn, który później poszedł do członków klubu. Anthon zostawił marynarkę na krześle, a panna Granger nie zauważyła wcześniej, by miał go gdzieś na szyi ani gdzieś przy sobie. Wzięła głęboki wdech i ukradkiem zaczęła przeszukiwać marynarkę Notta. Serce jej biło szybko. Starała się przeszukać ją jak najszybciej i najdokładniej, ale to nie było takie proste. Marynarka Anthona miała wiele kieszeni. Niespodziewanie Hermiona natrafiła na coś, co kształtem przypominało zmieniacz. Spojrzała, czy nikt na nią nie patrzył i już prawie wyciągnęła zmieniacz.
    – Co pani robi? – zapytał Anthon Nott.

    OdpowiedzUsuń
  5. 1. https://dramione-we-find-yourself.blogspot.com/
    2. Lirveni-A.W
    3. Dramione
    4. We find yourself
    5. Rozdział 20
    6. Zalana potem obudziła się raptownie. Ręce jej drżały, a z czoła spływały strużki potu. Rękę z blizną, którą miała zabandażowaną przesiąknęła krwią. Ten sen był tak realistyczny, że nie mogła się uspokoić. Cały czas przed oczami miała ciemny las i postać z różdżką skierowaną w jej stronę.-Wdech, wydech, wdech i wydech, spokojnie to tylko sen.-Przetarła rękami twarz i odgarnęła włosy do tyłu.Spojrzała na zegarek i ciężko westchnęła. Była dopiero trzecia w nocy. Do wstania i zejścia na śniadanie miała pięć godzin. Nie wiedziała czy dałaby radę teraz zasnąć, więc wygramoliła się z łóżka, nałożyła szlafrok i skierowała się do łazienki. Opłukała twarz chłodną wodą. Oparła się o umywalkę i popatrzyła na siebie w odbiciu lustra. Wystraszyła się, gdy w lustrze dostrzegła bladą twarz z wielkimi cieniami pod oczami. Jeszcze raz przemyła twarz i wyszła z pomieszczenia. Otuliła się szczelniej szlafrokiem oraz skuliła się przy oparciu kanapy. Gdy tak siedziała jej wzrok spoczął na lewej ręce. Od czasu wojny starała się nie wspominać tego dnia, kiedy razem z Harrym i Ronem zostali złapani przez szmalcowników i zaprowadzeni do dworu Malfoy’ów.

    OdpowiedzUsuń
  6. 1. Dramione-high-hopes.blogspot.com
    2. Mary Alice
    3. Dramione
    4. But I've got high hopes, it takes me back to when we started.
    5. Rozdział 4
    5. - Wypuść mnie. - Jej głos nie jest już wściekły, w którymś momencie zmienił się w błagalne jęki.
    Skomle jak zranione zwierzę. Na początku wrzeszczała w moją stronę obelgi i groźby, teraz wie, że przegrała. Może tylko patrzeć na mnie w niemej prośbie o oszczędzenie jej życia.
    Siadam wygodnie i rzucam jej chleb przyniesiony z kuchni. Gdy słyszy, jak coś upada na ziemię obok niej, zaczyna błądzić rękami na ślepo, poszukując pożywienia. Gdy w końcu trafia na bochenek, wgryza się w niego zachłannie, jakby była to najsmaczniejsza rzecz pod słońcem.
    Znów myślę o nim, o jedynej osobie, która mnie naprawdę znała, przy której mogłem zrzucić swoją maskę i być sobą. Pielęgnuję codziennie we wspomnieniach jego twarz, bo to już jedyne miejsce, gdzie mogę ją zobaczyć. On żyje już tylko w moim umyśle. Wspominam na nowo dzień, w którym go poznałem. Chcę pamiętać go do końca życia, bo właśnie wtedy odnalazłem osobę, która zmieniła moje życie.

    OdpowiedzUsuń
  7. 1. www.na-szczycie-zycia.blogspot.com
    2. Empatia
    3. Teomione -> aktualne
    4. Na szczycie życia
    5. 15.
    6.
    – Bo wyszedłem – odparł Teodor. – Ale wróciłem. Zapomniałem dokumentów – dodał, dla potwierdzenia swych słów potrząsając teczką trzymaną w dłoni.
    Hermiona nie wyglądała na przekonaną, lecz w końcu westchnęła.
    – Dobrze, to idź już do domu – mruknęła. – Ja jeszcze muszę tu posiedzieć i…
    – Nie, Granger – rzekł stanowczo. – Idziesz ze mną.
    – Co? Gdzie?
    – Na wódkę. Teraz.
    Wytrzeszczyła oczy.
    – Co?

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. 1. https://last-minute-love-dramione.blogspot.com/
    2. Arcanum Felis
    3. Dramione aktualne
    4. Last Minute Love
    5. Rozdział 4
    6.
    — Malfoy!?
    Draco uśmiechnął się lekko i wskazał na nią palcem.
    — Niezła dedukcja, Granger.
    — Co ty tu robisz?
    — To, co inni. Będę oglądał przedstawienie. Jeszcze się nie zaczęło? — spytał, udając zainteresowanie.
    — Jak widać, nie, ale nie o to pytałam. Pytanie brzmi: dlaczego siedzisz obok mnie? — jęknęła, próbując powstrzymać złość kumulującą się w jej żyłach.
    Draco westchnął, patrząc na nią przenikliwie.
    — Gdybyś obserwowała wszystko, co ma miejsce wokół ciebie, wiedziałabyś, że w tym sektorze jest tylko jedno wolne miejsce. Pech chciał, że znajduje się tuż obok ciebie. Jednakże pragnę zaznaczyć, że przyjechałem tutaj tym samym autobusem co ty, mieszkam w tym samym hotelu co ty, na tym samym piętrze co ty i nawet w sąsiednim pokoju, co nadal nie mieści mi się w głowie, ale chciałbym ci przypomnieć, że bodajże wczoraj wieczorem zawarliśmy coś w rodzaju ugody, więc może powstrzymasz swój temperament i zapomnisz o uprzedzeniach z przeszłości, abyśmy mogli czerpać radość z oglądania, tego jakże cudownie zapowiadającego się, widowiska. To jak, umowa?
    Hermiona zamrugała kilka razy, chcąc zrozumieć przesłanie płynące z jego wypowiedzi. Niechętnie musiała przyznać mu rację, ponieważ bardzo dobrze pamiętała rozmowę z poprzedniego wieczora i ich rozejm, który nawiasem mówiąc, sama zaproponowała. Zerknęła przelotnie za siebie i zorientowała się, że miał rację także w tym, iż tylko miejsce obok niej było puste.
    Jęknęła cicho i wymamrotała:
    — Dobrze, masz rację. Nie powinnam tak cię atakować, przepraszam. Oczywiście możesz koło mnie siedzieć…
    — Och, dziękuję! To bardzo miłe z twojej strony — wtrącił kpiącym tonem.

    OdpowiedzUsuń

szablon wykonany przez oreuis